Od 1 stycznia 2016 r. ruszyły punkty nieodpłatnej pomocy prawnej. Prawnicy będą nieodpłatnie doradzać obywatelom w szerokim zakresie spraw prawnych. Przy konstruowaniu zasad tej pomocy prawnej nie ustrzeżono się od błędów. Poniżej tylko kilka z tych, które – naszym zdaniem – są najważniejsze.

1. Zbyt szeroki krąg osób uprawnionych do uzyskania bezpłatnej porady. Ustawodawca nie zastosował kryterium dochodowego, co sprawia, że budżet państwa będzie opłacał porady prawne dla osób zamożnych, które stać na skorzystanie z porady odpłatnej. Niezależnie od stanu majątkowego do bezpłatnych porad prawnych uprawnieni są wszyscy obywatele polscy, którzy nie ukończyli 26 lat lub ukończyli 65 rok życia, wszyscy posiadacze Karty Dużej Rodziny, a także wszyscy, którzy np. ponieśli stratę w związku z bliżej nieokreśloną awarią techniczną.

W związku z brakiem kryterium dochodowego możliwe są np. takie sytuacje, gdzie zamożny opiekun prawny ośmiolatka (bo przecież nie sam ośmiolatek – uprawniony wszakże do skorzystania z porady, lecz niemogący samodzielnie występować w tzw. obrocie prawnym) zgłosi się po poradę przy zakupie drogiej nieruchomości wyjaśniając, że ośmiolatek będzie spadkobiercą majątku opiekuna tę nieruchomość nabywającego i porada prawna ma zabezpieczyć interesy prawne tegoż ośmiolatka. Nawet nie komplikując tak tego stanu faktycznego – osoby zamożne posiadające Kartę Dużej Rodziny czy będące w wieku powyżej 65 lat też mogą zgłosić się po poradę np. co do zakupu nieruchomości czy innych inwestycji.

2. Bardzo szeroki zakres porad. W ramach porady prawnik nie tylko udziela porady ustnej, ale także może napisać np. projekt pozwu -a w większości przypadków jest to bardzo skomplikowana praca. Można to porównać do sytuacji, gdzie lekarz internista pierwszego kontaktu jest na wizycie zobowiązany do przeprowadzenia małej operacji. Naszym zdaniem nie powinno sporządzać się żadnych pism w postępowaniach sądowych i sądowo administracyjnych w ramach nieodpłatnej pomocy prawnej. W tych przypadkach prawnik powinien ewentualnie przekazać wzór pisma dostępnego na stronach internetowych sądów. Naszym zdaniem nierozsądne jest również założenie, że prawnicy udzielający porad (w tym magistrowie prawa) nie mają specjalizacji i powinni znać się na wszystkim. Przy zawężeniu zakresu porad i przyjęciu kryterium dochodowego dla uprawnionych jest szansa, że prawnicy dyżurujący w punktach spotkają się z podstawowymi problemami do rozwiązania, z którymi poradzi sobie też magister prawa.

3. Nieokreślona przesłanka uprawnienia osoby, która w wyniku wystąpienia klęski żywiołowej, katastrofy naturalnej lub awarii technicznej znalazła się w sytuacji zagrożenia lub poniosła straty. Taka osoba uprawniona jest do skorzystania z nieodpłatnej pomocy prawnej. Sęk w tym, że ustawodawca nie powiązał zakresu tej porady z przesłanką podmiotową do skorzystania z niej. W rezultacie w punkcie może pojawić się zamożna osoba, która wskaże, że w wyniku awarii osobistego laptopa chciałaby skorzystać z porady dotyczącej rozwodu. Wydaje się, że ustawodawcy chodziło tu o pomoc prawną potrzebną w związku z tą awarią, ale to oczywiście nie zostało doprecyzowane.

4. Turystyka prawnicza. Z niezrozumiałych względów uprawniony do korzystania z nieodpłatnej pomocy prawnej może korzystać z porad w każdym punkcie w kraju. Może to spowodować sytuację, że z tą samą sprawą uda się do kilku prawników. Każdy korzystający z usług podstawowej opieki zdrowotnej wie, że nieodpłatnie skorzysta z porady lekarza tylko w swojej przychodni. Tam trzymana jest dokumentacja medyczna pacjenta, z informacjami dotyczącymi leczenia, przepisanych leków itp. Jeśli pacjent będzie miał fantazję radzić się kilku internistów, może to zrobić tylko w ramach swojej przychodni. Poza swoją przychodnią za porady lekarskie internisty z zasady zapłaci. Nie wiadomo, czemu tego typu rejonizacja nie została wprowadzona przy nieodpłatnej pomocy prawnej.

Z publikacji prasowych wynika, że przy wprowadzaniu kryteriów dla korzystania z nieodpłatnej pomocy prawnej (np. rejonowego) potrzebny byłby system weryfikacyjny, na który budżetu państwa nie było po prostu stać. Obecnie pierwszymi (i chyba ostatecznymi) weryfikatorami uprawnionych są dyżurujący w punktach prawnicy. Miejmy nadzieję, że ten szlachetny projekt bezpłatnego poradnictwa prawnego z upływem czasu przybierze bardziej racjonalne ramy.