Jedna ze spraw, którą prowadziliśmy w sądzie w imieniu pracodawcy, dotyczyła powództwa pracownika o bardzo znaczną sumę tytułem renty, zadośćuczynienia i odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy. Wypadek przy pracy, któremu uległ pracownik, miał miejsce w 2004 roku, a pozew został wniesiony w roku 2013, czyli ok. 9 lat po zaistnieniu wypadku. Oczywiście głównym zarzutem w odpowiedzi na pozew był zarzut przedawnienia roszczeń, ponieważ pozew wniesiony był po upływie trzech lat od dnia, w którym powód dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Niemniej jednak pełnomocnik pracownika w dalszych pismach ze swadą wywodził, że do roszczenia jego mocodawcy ma zastosowanie okres przedawnienia dziesięcioletni.

Obecnie obowiązujący przepis kodeksu cywilnego stanowi, że roszczenia o naprawienie szkody czynem niedozwolonym (w tym szkody na osobie) przedawniają się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia. Dziesięcioletni termin przedawnienia pojawia się natomiast w przepisie, który stanowi, że „w każdym wypadku roszczenie przedawnia się z upływem lat dziesięciu od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę”.

Podstawowym więc terminem przedawnienia roszczeń tego typu jest termin trzyletni, liczony od dnia powzięcia wiadomości o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Przepisy kodeksu cywilnego nie wprowadzają w żadnym razie żadnego „samoistnego” terminu przedawnienia wynoszącego dziesięć lat. Podstawową datą graniczną jest data, w której poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie obowiązanej do jej naprawienia (jeśli są to dwie daty – późniejsza z nich). Jeśli powództwo jest wnoszone do sądu po trzech latach od tej daty – zarzut przedawnienia powinien być uwzględniony.

W przypadku wypadków przy pracy wydaje się, że wiadomość o szkodzie (spowodowanej wypadkiem) i osobie obowiązanej do jej naprawienia (pracodawca) pracownik uzyskuje już w dniu wypadku. Jednak może się okazać, że skutki wypadku przy pracy mogą – jak w przypadku każdej szkody – ujawnić się w terminie późniejszym, niż dzień wypadku. W sądzie jednak trzeba wskazać, w jakim dniu pracownik powziął wiadomość o szkodzie (i osobie obowiązanej do jej naprawienia), jeśli pracodawca – szczególnie poprzez zarzut przedawnienia - wskazuje datę inną, niż chce tego pracownik. Jeśli jest to szkoda, która ujawniła się po dniu wypadku, należy wskazać datę wystąpienia tej nieujawnionej dotąd szkody (oraz powiązać to z wypadkiem przy pracy).

W procesie pojawiał się również zarzut, że skorzystanie przez pracodawcę z instytucji przedawnienia jest nadużyciem prawa i jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, wobec czego przedawnienie nie powinno być przez sąd brane pod uwagę. Niestety, zarzut ten był gołosłowny i nie poparty żadnym argumentami ani faktami. A słusznie już w orzecznictwie podkreślono, że podnoszenie tego zarzutu musi być poparte argumentami, np. trzeba wskazać, że pracodawca celowo przewlekał sprawę lub zwodził pracownika lub utrudniał mu dochodzenie roszczeń w ten sposób, by doprowadzić do przedawnienia. Nie wystarczy więc wypowiedzenie magicznej formułki „art. 5 kc”, należy jeszcze odpowiednio swoje stanowisko udowodnić.

W wyroku sąd apelacyjny uwzględnił zarzut przedawnienia. Wyrok jest prawomocny.