Dlaczego cały czas posługujemy się terminem „podmiot gospodarczy”?

To nieco pokraczne sformułowanie ma walor niewątpliwie historyczny i może budzić nostalgię u prawników, którzy swoją drogę zawodową zaczynali w latach 80-tych lub 90-tych. Ja na przykład doskonale pamiętam, jak trzeba było biedzić się w tłumaczeniach na język angielski („economic entity” o ile dobrze pamiętam, było wiodące).

Termin „podmiot gospodarczy” został zastąpiony terminem „przedsiębiorca” kilkanaście lat temu. Kto nie wierzy, niech poczyta w Wikipedii…

Oczywiście w kilku aktach prawnych, w tym w kilku ustawach, „podmiot gospodarczy” jeszcze się ostał. Wynika to jednak z tego, że są to akty, które z reguły nie dotyczą obrotu gospodarczego (np. prawo o szkolnictwie wyższym).

Natomiast zupełnie nie rozumiem reklam firm doradzających niezmiennie „podmiotom gospodarczym”, nie wspominając o prawnikach specjalizujących się w „obsłudze podmiotów gospodarczych”.

Mam więc prośbę do wszystkich: zapomnijmy już o podmiocie gospodarczym! Pozwólmy odejść mu tam, gdzie znajduje się też „jednostka gospodarki uspołecznionej” – do lamusa…